|
W krótkich wiadomościach o e-społecznościach.
wtorek, 27 października 2009
Facebook wkracza w kolejną dziedzinę naszej egzystencji. Od weekendu na najpopularniejszym na świecie portalu społecznościowym możemy już nie tylko pobawić się z wirtualnym zwierzakiem, czy zrobić sobie test na płeć mózgu, ale także połączyć się ze zmarłymi znajomymi. Kierownictwo Facebooka ogłosiło, że da rodzinie i przyjaciołom możliwość zachowania profilu zmarłego użytkownika. Każdy z użytkowników może teraz stworzyć swoistego rodzaju wirtualny testament, w którym wyznacza osoby, które po jego śmierci uzyskają dostęp do profilu. Po zakończeniu doczesnego żywota właściciela "w realu", profil nie zniknie z Sieci, ale specjalnie oznaczony będzie funkcjonować dalej jako miejsce pamięci internauty. Źródło: TVN24
piątek, 23 października 2009
Facebook testuje wprowadzanie systemu opłat za korzystanie z gier. Według szacunków, rynek ten będzie w 2012 roku warty aż 2 mln dolarów. Już teraz z gier firm Zynga i Playfish - twórców m.in. "Farmville" i "Mafia Wars" i "Pet Society" - korzysta 100 mln użytkowników. Źródło: gazeta.pl
niedziela, 18 października 2009
Powstał nowy serwis randkowy, który na zarejestrowanie pozwala tylko i wyłącznie pięknym osobom. Wszystkich chętnych czeka więc ostra selekcja, bo brzydkim - wstęp wzbroniony! Pierwszą cechą nowego serwisu randkowego tylkopiekni.pl jest to, iż nie jest on dla wszystkich. Jak sama nazwa mówi, wybrańcy, którzy dostaną zgodę na zarejestrowanie się na stronie, muszą wykazać się nieskazitelna urodą. Na stronie serwisu możemy przeczytać:
Każdy, którego wygląd został na tyle wysoko oceniony, że pozwoliło mu to na zarejestrowanie w serwisie, ma obowiązek umieszczenia na swoim profilu przynajmniej jednego zdjęcia, które w dalszym ciągu podlegać będzie ocenie, tym razem innych „pięknych”. Najwyżej oceniani trafiają do specjalnego rankingu. - Aby dostać się do TylkoPiekni.pl, wcale nie trzeba mieć wzrostu ani wyglądu modeli pracujących na wybiegach. Przyjmujemy osoby w wieku od 16 lat wzwyż, kierując się zasadą „żadnych rozczarowań” - zachęcają pomysłodawcy serwisu. Oczywiście zasada ta dotyczy jedynie wyglądu potencjalnego partnera. Źródło: Interaktywnie
piątek, 16 października 2009
![]() Serwis internetowy Retrevo.com przeprowadził ciekawe badanie wśród swoich użytkowników, które ukazuje jak głęboko media społecznościowe przenikają do ich życia codziennego. Grono respondentów zostało podzielone na dwie grupy - osoby powyżej i poniżej 35 roku życia. Ankieta miała za zadanie sprawdzić w jakim stopniu serwisy typu Facebook i Twitter opanowały ich codzienność. Pierwsze różnice "międzypokoleniowe" dotyczą częstotliwości korzystania z nowych metod komunikacji. Według raportu Retrevo większość osób odwiedza dwa wymienione wyżej serwisy kilka razy dziennie. Gdyby jednak przyjrzeć się bliżej młodszym użytkownikom, zauważymy, że aż 27% z nich czyni to ponad 10 razy dziennie. Dla osób aktywnych w mediach społecznościowych miejsce pobytu nie ma większego znaczenia. Taki wniosek możemy wyciągnąć analizując to, gdzie i w jakich sytuacjach respondenci przesyłają wiadomości. Tutaj różnice między obiema grupami były jednak znaczące. Spośród wszystkich nietypowych lokacji, o które pytał Retrevo, najczęściej wskazywanymi przez ludzi starszych były wakacje (41%) oraz praca (29%). Odpowiedzi takiej najczęściej udzielali również młodsi (odpowiednio 65% i 64%), jednak w ich przypadku niewiele mniejszą popularnością cieszyło się publikowanie treści w trakcie prowadzenie samochodu (40%) tuż po seksie (36%) czy też na randce (34%). Co ciekawe, mężczyźni dwa razy częściej niż kobiety dzielą się swoimi wrażeniami po łóżkowych igraszkach, a posiadacze iPhone'ów nawet trzy razy częściej od użytkowników Blackberry. Różnice w korzystaniu z nowoczesnych metod komunikacji najlepiej obrazuje sposób dostępu do serwisów społecznościowych. Starsi zdecydowanie częściej wykorzystują do tego celu komputery stacjonarne i notebooki (81% vs 54%), natomiast młodsi jednogłośnie wygrywają w kategorii urządzeń mobilnych (46% vs 19%).Dane pochodzą z badania obejmującego 771 osób. Źródło: Interaktywnie
środa, 23 września 2009
Według wrześniowych badań przeprowadzonych przez Mzinga oraz Babson Executive Education znaczna część przedsiębiorców używa mediów społecznościowych w celach biznesowych. Przeważająca część badanych (86%) potwierdziła wykorzystanie serwisów społecznościowych w biznesie. Większość z nich używa ich w marketingu (57%) lub współpracy międzynarodowej (39%). Prawie jedna trzecia z nich deklaruje, że media społecznościowe znajdują zastosowanie w serwisie konsumenckim oraz wsparciu technicznym. Częściej
niż planowanie wydatków na media społecznościowe w budżecie (40%),
zadania z tym związane przydzielane były pracownikom (57%) Źródło: Interaktywnie
czwartek, 17 września 2009
Ludzie, którzy mają konta na Facebooku nie będą już musieli wysyłać wiadomości tekstowych. Bo ten najsłynniejszy portal społecznościowy pozwoli także na komunikację głosową. Wystarczy więc dobry mikrofon i słuchawki, a będziemy w kontakcie z naszymi przyjaciółmi. Wystarczy ściągnąć wtyczkę do portalu i już będziemy mogli rozmawiać z przyjaciółmi. Okazuje się też, że będziemy mogli połączyć się nawet z tymi, którzy nie mają kont na Facebooku. Bo portal chce w ten sposób odebrać kawałek tortu najpopularniejszej telefonii internetowej - Skype'owi. Do tego rozmowa głosowa będzie dostępna także w grach i innych programach działających na portalu. Facebook zapewnia, że rozmowa głosowa nie zapcha serwerów i portal nie przestanie działać. Nawet jeśli wszyscy z 15 milionów użytkowników zaczną jednocześnie korzystać z tej możliwości. Analitycy chwalą pomysł firmy. Według nich to dobry sposób na przyciągnięcie nowych klientów a jednocześnie mocne uderzenie w konkurencję. Źródło: Mediarun
poniedziałek, 14 września 2009
Nasza-klasa.pl uruchomiła dzisiaj nową funkcję - dzięki Śledzikowi ponad 13 mln użytkowników uzyska możliwość komunikowania się w czasie rzeczywistym. Do dotychczasowych funkcji NK dodana została możliwość przesłania krótkiej (250 znaków), publicznej wiadomości. Użytkownicy będący naszymi znajomymi lub śledzący nasze wpisy, mogą je komentować, dzięki czemu możliwe jest prowadzenie żywych dyskusji. W Śledziku można zamieszczać krótkie teksty oraz polecać linki do filmików, obrazków, zdjęć lub muzyki. Po kliknięciu linku do obrazka lub filmu, można go obejrzeć od razu na Śledziku. Nie trzeba opuszczać serwisu ani otwierać nowej zakładki w przeglądarce, żeby przejrzeć polecane materiały. Na Śledziku można wysyłać zarówno wpisy prywatne, jak i publiczne. Wiadomości osobiste w chwili wysłania dotrą do znajomych internauty. Wpisy publiczne mogą czytać wszyscy użytkownicy, którzy są znajomymi danej osoby lub jedynie ją „śledzą”. Ze Śledzika można korzystać przez Naszą-klasę oraz na stronie sledzik.pl. Każdy Internauta może się tam bezpiecznie zalogować za pomocą loginu i hasła z NK. Śledzik w najbliższych miesiącach będzie rozwijany. Źródłó: Interaktywnie
wtorek, 08 września 2009
Najstarszy polski serwis społecznościowy niespodziewanie uciekł spod gilotyny. Sąd oddalił wniosek o ogłoszenie upadłości spółki.
Wniosek oddalono, bo Grono.net spłaciło swoje długi. Skąd przynosząca straty i bezskutecznie od dwóch lat szukająca inwestora spółka wzięła na to środki - nie wiadomo. Poniedziałek miał być jedną z ostatnich odsłon historii Grono.net, obchodzącego swoje pięciolecie najstarszego w Polsce internetowego serwisu społecznościowego. Aleksander Kierski, któremu Grono było winne około 800 tysięcy zł, jeszcze w lipcu złożył wniosek o ogłoszenie upadłości spółki. Wynoszące ponad 1 mln zł zadłużenie Grona to tylko część kłopotów, z jakimi musi uporać się firma. Założony w 2004 r. serwis zdobył około 1,5 mln użytkowników, w początku swojej działalności rosnąc w tempie nawet 400 tysięcy zarejestrowanych członków rocznie. W jednoznacznych ocenach rynku, Grono nie wykorzystało jednak tego potencjału. Zmarnowany został także ekskluzywny (założenie konta na Gronie wymagało specjalnego zaproszenia) charakter marki. Brak pomysłu na rozwój serwisu poskutkował odpływem użytkowników, których przejęła m. in. Nasza-Klasa oraz amerykański Facebook. Innowacje wprowadzane na Grono.net ograniczyły się praktycznie tylko do upodobnienia serwisu do giganta z USA. Błędy kierownictwa serwisu przełożyły się na finanse - w 2007 r. Grono odnotowało ponad 5 mln zł straty (nowsze dane finansowe nie są dostępne). Inwestorzy, w tym Intel Capital, którzy włożyli w Grono.net ponad 10 mln zł, naciskali na zmiany. Próby odwołania prezesa Grona, do których dojść miało już latem 2008 r., nie powiodły się. Na odwołanie ze stanowiska Roberta Rogacewicza nie zgodziła się mająca 55proc. udziałów w Gronie spółka Dreamweb Holdings Ltd, która - jak twierdzi "Gazeta Wyborcza" jest w połowie własnością właśnie Rogacewicza oraz Wojciecha Sobczuka, współtwórcy Grono.net. W tym kontekście decyzja warszawskiego sadu rejonowego, który odrzucił wniosek o ogłoszenie upadłości Grona, jest co najmniej zaskakująca. Uzasadniając odrzucenie wniosku, sąd podał, iż Grono uregulowało wszystkie swoje długi (ich suma nigdy nie była jasna). Źródło: Mediarun
poniedziałek, 07 września 2009
Polscy internauci codziennie lub prawie codziennie korzystają z sieci, spędzając w niej średnio nieco ponad 4 godziny. Najbardziej aktywnie w tym czasie udzielają się w sieci osoby w wieku 18-24 lat, podczas gdy pozostali wolą wykorzystywać już istniejące zasoby - pokazuje badanie „Mądry Internet”, przeprowadzone na zlecenie Netii. Aktywne i pasywne korzystanie z internetu najprościej można pokazać na przykładzie serwisów społecznościowych. 81 proc. respondentów zadeklarowało, że posiada konto w jednym z nich, natomiast aktywnie w nich uczestniczy jedynie połowa badanych – z istotną przewagą kobiet. Jak pokazało badanie, jest to najpopularniejsza forma aktywności widocznej w sieci. Inne, jak udostępnianie treści (programów, filmów, gier, itp.) czy zamieszczanie komentarzy na forach i blogach są znacznie mniej powszechne – deklaruje je odpowiednio 35 i 34 proc. respondentów. Wśród osób prowadzących tego typu aktywność w sieci przeważają ludzie młodzi, w wieku 18-24 lat, a im respondenci są starsi, tym mniejszą aktywność twórczą deklarują. Żródło: Interaktywnie
niedziela, 06 września 2009
Kto powiedział, że przyjaźni nie można kupić? Australijska firma internetowa uSocial.net sprzedaje przyjaciół i fanów w serwisie Facebook. Już wcześniej kontrowersyjna firma prowadziła podobne działania w obrębie najpopularniejszej platformy mikroblogowej - Twittera. Dostrzegając potencjał reklamowy drzemiący w internetowych społecznościach, Australijczycy postanowili rozszerzyć działalność. Źródło: Interaktywnie |